niedziela, 4 października 2015

Między słowami


Dobry wieczór!
Wybaczcie, ale brak mi dziś dla Was słów, jestem gdzieś pomiędzy

Musi wystarczyć notes, który uszyłam dla Madzi. 

Tu ze wstążeczką, którą jest przewiązany:


A tu bez:








Dobranoc!

PS Pracując nad notatnikiem zainspirowałam się aktualnym wyzwaniem 7 Dots: Frame It!



poniedziałek, 21 września 2015

Chciałam napisać. Dużo. O tym, jak się bardzo zastanawiam. Czy mam na siebie naciskać. Czy, jeśli nie mam ochoty, to nie. Trudno. Porysuję choćby jutro.
Mam w głowie coś, ledwie zacznę to wyciągać na biurko i już myślę: nie dziś, dziś nie wyjdzie. Jutro będziesz mądrzejsza, zrobisz to lepiej.

Ale jednak nie piszę, bo mi się nie chce. Cześć!

I popatrzcie jeszcze chwilę na szkicownik dla Malki. Żeby jej się chciało.




 Za śliczne zdjęcia ślicznie dziękuję Annie. Buziaki!

wtorek, 15 września 2015

Babie lato

Dziś Kawa i nożyczki
Temat: pora roku. 
Forma: tekstylnie (wykpiłam się wstążkami).

A wszystko to przez tęsknotę za babim, indiańskim latem, które, wydaje się, w tym roku gdzieś się zagubiło. Za to za oknem listopadowe szarości. Więc im na przekór mój dzisiejszy żurnalowy wpis.




Dobrego dnia!




niedziela, 13 września 2015

Pani Regina

Naburmuszonym głosem mówi: "Słucham". Dziś znów spóźniłam się 5 minut. Przechodzi jej natychmiast, właściwie wtedy, gdy otwiera mi drzwi. Uśmiecha się posępnie, kiwa głową i pyta, czy nie jest mi zimno z tak odsłoniętą szyją. Czy pada? Zapomniała mi ostatnio powiedzieć, że powinnam nosić już cieplejsze buty. Listę dyktuje mi z zawrotną prędkością, dopytując, czy na pewno wiem, jaki chleb kupić. I żebym pamiętała o dacie ważności!

Jest słodka, gdy tak wspina się na palce, by zobaczyć, co przyniosłam w garnuszkach. Bardzo samodzielna, nigdy nie chce mojej pomocy. Wykonuje zbyt dużo zbędnych ruchów. W tym białym fartuchu wygląda przedziwnie. Mała białowłosa laleczka przebrana w strój naukowca. Gdy wychodzę, dopytuje jeszcze tylko, czy przyjdę w czwartek. Do zobaczenia, wiem, że będzie czekała.

Pani Regina ma 93 lata. Boję się, że pewnego dnia nie otworzy mi drzwi.
    
__________________________________________________________________________________

Wiecie już, że ślubującym najbardziej lubię dawać kartki dziwne. O, jak tu:




Dobrej nocy!



wtorek, 8 września 2015

Wigry, Wigry, Wigry: część II, czyli slajdowisko

Dziś bez zbędnych słów. Usiądźcie wygodnie - zapraszam do oglądania dawno obiecanych zdjęć z Letniej Szkoły Kaligrafii i Iluminacji

Grzegorz czaruje na papierze. 


Czas w skryptorium płynie zupełnie inaczej.


Tęcza nad skryptorium - tylko ona mogła nas stamtąd wyciągnąć. 

 
Pokursowy wernisaż, czyli wino, kaligrafia, rozmowy i dużo radości. 

J.R.R. Tolkien

Atramentowe serce
Za zdjęcia dziękuję pięknie Ani i Karolinie. Pozdrowienia dla wszystkich Wigrowiczów!


wtorek, 11 sierpnia 2015

Monochromatycznie

Od początku roku po cichutku przyglądam się art-żurnalowemu projektowi Kawy i Nożyczek 
i marzę, że w końcu i ja do niego dołączę. I dziś się udało, co prawda z dziennym poślizgiem. Może spróbuję jeszcze do końca wakacji nadrobić cokolwiek z poprzednich miesięcy.

Wchodzę w sierpniowy temat {kolor} i formę {monochromatycznie}. Najpierw myślę o kawie, ale wtedy moje stopy same prowadzą mnie do kuchni, a nie mogę pić jej już więcej. Przesuwam palcami po zaostrzonych końcówkach kredek akwarelowych i już wiem. Siny, gołębi, grafit, bury, stalowy, srebrny. Chciałam zrobić coś bardzo prostego. Wyciągam więc pudełko z małymi wycinkami resztek papierów i wybieram te pasujące. Układam je jak puzzle, ale niezbyt dokładnie, nie muszą przecież idealnie pasować. Dodaję jeszcze coś od siebie, kilka szarych słów, które grają w mojej duszy. 





Dobrego dnia!

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Lubię skrawki

Otwieram papierowe pudełko, w którym skrzętnie je przechowuję i nie potrafię oderwać od nich oczu. Lubię te ich podłużne kształty i fragmenty wzorów, które na tak małych powierzchniach nabierają zupełnie nowych znaczeń. Przekładam je w palcach i szukam w pamięci arkuszy, z których powstały. Zaskakują mnie. Czasem pod moimi powiekami dobudowuję do nich zupełnie nowe motywy.  Czasem coś dorysowuję. A potem układam je bardzo ostrożnie na bazie, działam z aptekarską dokładnością. Przesuwam delikatnie, szukając najlepszej kompozycji kształtów i kolorów.  Docinam i drę. Trwa to zbyt długo. A gdy w końcu czuję, że to jet to, radośnie zakrywam kolaż warstwą farb, motylków, gazy, tagów, zdjęć, kwiatów i innych detali, by tylko nie było go widać.

O, jak tu: